Advertisements ad

Catolico: Periódico oficial en Español de la Arquidiócesis de Chicago

Grzech czy nie grzech? Grzechy zaniedbaneNiewykorzystane łaski: przygotowanie do spowiedzi

ks. Mirosław Bożek SJ

Ileż razy zdarza mi się słyszeć w konfesjonale: „Moja ostatnia spowiedź była rok temu” (albo więcej), a potem — gdy przyjdzie do wyliczania grzechów — pojawia się tylko jeden czy dwa. Wtedy, zamiast kilku zdań duchowego ukierunkowania odnośnie jakiegokolwiek grzechu, staram się raczej krótko porozmawiać o znaczeniu dobrego przygotowania do sakramentu spowiedzi — rachunku sumienia.

Największymi naszymi wrogami są tutaj pośpiech i bezmyślny schematyzm.

Na przygotowanie do spowiedzi potrzebujemy czasu i odpowiednich do tego warunków. Najlepiej, kiedy dzieje się to podczas modlitwy. Zaczynam wtedy od dziękczynienia za to, jak mnie Bóg prowadził w czasie od poprzedniej spowiedzi.

Potem proszę Ducha Świętego o światło, by móc przypomnieć sobie najważniejsze sprawy, które chcę powierzyć Bożemu miłosierdziu oraz odpowiednio je zrozumieć. Staram się w swoich grzechach widzieć nie tyle „przekroczenie przepisów”, co „truciznę”, która mnie niszczy — potrzebuję zatem zrozumieć jej działanie, by móc autentycznie żałować. Następnie podejmuję konkretną decyzję na przyszłość — z pomocą Boga. Tego wszystkiego nie da się dobrze zrobić w ciągu krótkiej chwili przed spowiedzią. Również warunki w przedświątecznej kolejce do konfesjonału — nawet jeśli jest długa i czas by się znalazł — nie sprzyjają odpowiedniemu skupieniu.

Rachunek sumienia powinien być też dostosowany do tego, na jakim etapie naszego życia jesteśmy. Czasem słyszę „nie odmawiałam paciorka”. Półżartem odpowiadam wtedy: „to bardzo dobrze!”. I widząc zdumioną minę, dodaję: „Bo «paciorek» to modlitwa dziecka, a dorosły człowiek powinien modlić się — jak dorosły”. Nasza wiara powinna dorastać wraz z nami. Rachunku sumienia przed spowiedzią uczymy się zwykle przy okazji Pierwszej Komunii Świętej. Potem zdarza się, niestety, że nastolatek nadal korzysta z pierwszokomunijnego modlitewnika — albo go wyrzuca, bo stwierdza (słusznie!), że to, co w nim znajduje, jest już nie dla niego. Tymczasem nie jesteśmy skazani na tego rodzaju wybór w sprawach wiary: albo za ciasne, dziecięce ubranko, w którym śmiesznie wyglądamy i które nie pasuje już do naszego życia, albo nic — bo wiarę, którą kojarzymy z czymś dziecinnym, odrzucamy całkowicie. Każdy nowy etap naszego życia wymaga, by na nowo uczyć się prawd wiary (tłumaczenia jakie wystarczają dzieciom, nie są wystarczające dla dorosłych), modlitwy (inaczej rozmawiamy również z naszymi rodzicami jako małe dzieci, a inaczej — jako dorośli), oraz rachunku sumienia przed spowiedzią (bo jest odzwierciedleniem naszego rozumienia wiary i naszej modlitwy).

Gdzie znaleźć pomoc w przygotowaniu do spowiedzi? W księgarniach katolickich wiele jest książek, które pomagają w rachunku sumienia. Pomocą służy również Internet, np. strona www.spowiedz.katolik.pl. Wystarczy chcieć z takich możliwości skorzystać.