Advertisements ad ad

Catolico: Periódico oficial en Español de la Arquidiócesis de Chicago

Modlitwa sposobem poznawania planów Boga

ks. Ryszard Groń

Może cię zaskoczyć zdanie w stylu: „Jeśli chcesz poznać myśl Boga, to módl się”. Czy jest ono prawdziwe? Czy jest ktoś, kto w ogóle może przejrzeć myśli i plany Boga oprócz Niego samego? A jednak. Modlitwa okazuje się mieć tę moc, choć jest to tylko mała furtka dająca człowiekowi wgląd w Boskie misteria. Trzeba zauważyć, że poznanie to odbywa się na całkiem innych warunkach, niż te, którym człowiek zwykle posługuje się na codzień, chcąc także zaspokoić swoją ludzką ciekawość. Wynika to z natury modlitwy, kondycji człowieka oraz Boskiego przedmiotu, który chce się poznać.

Całkiem inny punkt widzenia

Punktem wyjścia poznania Boga jest wiara, która wprowadza w całkiem nowy horyzont, pozwalając patrzeć na świat oczami Boga. Wiara obdarza człowieka łaską, która go uzdalnia do kontaktu z Bogiem, pokazując mu najpierw, że świat, który go otacza jest Jego dziełem, a skoro tak, to jest on dobry i piękny na wzór Boga, który jest samą dobrocią i pięknem. Taki punkt widzenia pokazuje przyrodę w jej ciągłym odniesieniu do swego Stwórcy, który ją podtrzymuje w istnieniu i działaniu. Nic dziwnego, że święci i teologowie widzą w niej odbicie i obecność chwały Bożej. Romano Guardini, współczesny teolog włoski, w swoich rozważaniach o znakach świętych, widzi zwierzęta i roślinność pochylone w pokornym skłonie, bowiem swoim istnieniem oddają cześć Bogu Stwórcy. Perspektywa wiary sprawia, że człowiek widzi w naturalnych czynnościach przez nie wykonywanych niczym formę swoistej modlitwy; i tak: szum liści pod wpływem wiatru, kumkanie żab, śpiew ptaka czy wycie wilka, to wszystko są formy ich modlitwy. Tym bardziej więc człowiek, kiedy kieruje się rozumem i wolą oświeconą wiarą, oddaje całym swoim jestestwem chwałę Bogu.

Ubóstwo duchowe i niemoc człowieka

Człowiek ma jednak tę przewagę, że czyni to świadomie i dobrowolnie wprzęgając stworzenia w pomnażanie dobra i chwały Bożej. Potrafi to też wyrazić w formie modlitwy. Winien jednak zachować tu odpowiedni dystans stawiając siebie w należytej proporcji stwórcy do Stworzenia. I tu się zaczyna problem, bowiem człowiek w swej upadłej naturze nie potrafi zachować tego dystansu, stawiając często siebie w Jego miejsce. Grzech sprawia, że kierunek przyrody i stworzeń w działaniach człowieka nie pokazuje więcej chwały Bożej, ale raczej jego niszczycielską moc. Grzech bowiem powoduje utratę perspektywy Bożej, odrzucenie Boga i zdanie się na własne siły. Wtedy sam człowiek chce budować swoje życie i przemieniać świat na własną modłę, czego skutki można obserwować w historii cywilizacji ludzkiej. Powrót do pierwotnej perspektywy znaczy osadzenie swego punktu widzenia na wierze pod warunkiem uznania własnej ludzkiej niemocy, którą nazywa się pokorą lub ubóstwem duchowym. Wyraża się ono w pokornym zdaniu się na wolę Bożą, czyli zgadzanie się na to, czego Bóg chce. Do tego potrzebne jest wsłuchiwanie się w Jego głos i poddawanie się Jego woli. Konkretne sytuacje życia oraz nauka Chrystusa wyznaczają szlak postępowania.

Bogactwo duchowe i moc Boga

W perspektywie wiary człowiek zauważa, że w swoim życiu na wzór Chrystusa musi zdać się na Boga, co znaczy, po pierwsze, że powinien uznać własną ludzką bezradność i oczekiwać wszystkiego od Boga, jak dziecko, traktując to jako łaskę; po wtóre, by widzieć w przychodzących chwilach momenty spotkania z Bogiem i w nich odczytywać wolę Bożą. To się nazywa budowaniem życia na Bogu w oparciu o łaskę wiary. W miejsce ubóstwa duchowego i niemocy człowieka przychodzi bogactwo i moc Boga w Duchu Świętym, który oczyszcza intencje i myśli ludzkie, pokazując wszystko w relacji do Boga Stwórcy. Jeżeli wiara jest przylgnięciem do Boga w Chrystusie i powierzeniem się Jemu, to modlitwa jest samym oddaniem się Mu i poświęceniem. W tej perspektywie jest ona również odczytywaniem woli Bożej w każdej chwili życia. Takie postawienie sprawy jasno pokazuje, że to właśnie przez modlitwę i na niej można wejrzeć w plany Boga i z nimi współpracować. Brak modlitwy jest sygnałem pokładania ufności w sobie i budowania na sobie. Miernikiem zaś ufności Bogu jest z kolei sam fakt modlitwy i jej czas, a właściwie pierwszeństwo modlitwy, jako świadectwo pierwszorzędnej roli Boga w życiu człowieka. Im więcej modlitwy, tym większa świadomość działania Boga, czerpania z Niego niczym ze źródła.

Każda modlitwa prowadzi do Boga. Czasem jest ona werbalnym wyrażeniem stanu duszy i miłości do Boga, w której mieszczą się ludzkie bolączki i radości. Czasem jest ona błaganiem, dziękczynieniem i uwielbieniem, w której człowiek korzy się przed Bogiem, wyrażając swą wdzięczność czy prośbę o świętość. Zawsze jednak powinien się modlić o to, czego oczekuje Bóg, wierząc, że i tak udzieli mu tego, czego rzeczywiście potrzeba, jak to zostało wyrażone w Modlitwie Pańskiej. Obok tej modlitwy słownej pojawia się również modlitwa myślna, czyli myślenie o Bogu, uświadomieniu sobie, że Ten który kocha, jest aktualnie przy człowieku. Można również modlić się milczeniem, trwając przed Najświętszym Sakramentem czy w obecności Matki Bożej. Ten rodzaj modlitwy może przybrać formę modlitwy prostego wejrzenia, miłosnego patrzenia na Jezusa. Do tych modlitw dochodzą ponadto gesty i łagodny uśmiech wyrażający całkowite zdanie się na wolę Bożą.