W kierunku „eutanazji pasywnej”
W ostatnich latach, niektórzy pracownicy służby zdrowia zauważają, że śmierć w wyniku odwodnienia nie należy do nieprzyjemnych sposobów umierania. Wniosek ten jednak wcale nie jest taki oczywisty. Uczucie pragnienia i głodu to podstawowe potrzeby i każdy, kto kiedykolwiek dobrowolnie zdecydował się na poszczenie zdaje sobie sprawę jak dokuczliwe jest poczucie braku pokarmu, nawet przez jeden dzień. Dlatego też zawsze powinniśmy zakładać konieczność odżywiania i podawania płynów pacjentom pozostającym pod naszą opieką i używać w tym celu wszelkich rozsądnych i skutecznych (lub też „przekalkulowanych”) środków, karmiąc ich łyżeczką lub przez sondę żywieniową.
Przypadek Kate Adamson
Ciężkie katusze odczuwane w wyniku odwodnienia lub zagłodzenia wymownie opisywali pacjenci przebywający w tzw. stanie wegetatywnym, a którym usunięto sondy pokarmowe. Kate Adamson, która przebywała w tym stanie po wylewie, z którego później wyszła, wspomina o swoich doświadczeniach w napisanym przez siebie artykule:
„Mimochodem słuchałam audycji radiowej na temat czterdziestoletniej kobiety z Florydy, Terii Schiavo, która miała zostać zagłodzona na śmierć. Odłączono ją od sondy pokarmowej. Nie dostarczano jej pożywienia przez 8 dni. Nagle poświęciłam tej audycji całą moją uwagę. Kiedy byłam sparaliżowana, również odłączono mnie od sondy na osiem dni i doskonale wiedziałam, co ona odczuwała. Jej mąż mówił, że zagłodzenie to stosunkowo bezbolesny sposób odejścia z tego świata. Prawie krzyknęłam w stronę radia: „Bzdura. To kłamstwo. Sam sobie spróbuj!”
Kiedy prowadzono wywiad z panią Adamson podczas The O'Reilly Factor, podała ona więcej szczegółów.
Bill O'Reilly: Kiedy usunięto pani sondę pokarmową, co pani o tym myślała?
Adamson: Kiedy ją wyłączono na okres ośmiu dni, myślałam, że oszaleję. W myślach wrzeszczałam: Czy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że muszę przecież jeść? Cokolwiek byłoby dobre. Fakt, że nie miałam niczego, uczucie głodu opanowało wszystkie moje myśli.
O’Reilly: Czyli odczuwała pani ból, kiedy sonda została zabrana?
Adamson: Tak. Ależ oczywiście. Oczywiście. Powiedzenie, że — zwłaszcza jak Michael (Schiavo) mówił w telewizji w ubiegłym tygodniu, że usunięcie sondy jest bezbolesne — jest dokładnie na odwrót. Na prawdę były to katusze, Bill.
W innym miejscu, opisuje swoje obsesyjne uczucie pragnienia w czasie, kiedy pozbawiono ją sondy pokarmowej: „napiłabym się czegolwiek. Obojętnie czego. Obsesyjnie wyobrażałam sobie picie z ogromnej butelki pomarańczowego Gatorade. A przecież nie cierpię pomarańczowego Gatorade”.
Pacjenci z demencją
Pacjenci przebywający w stanie wegetatywnym są grupą ludzi pozbawioną głosu, bez możliwości upomnienia się o swoje. Inną grupą bez głosu są pacjenci z demencją. Ponieważ takie osoby są otępiałe, mogą również nie mieć możliwości przekazania innym informacji na temat jakichkolwiek niewygód, czy stanów bólowych, których doświadczają. Pracownikom służby zdrowia zbyt łatwo przychodzi założenie, że demencja powoduje u pacjentów nieodczuwanie cierpienia, bólu, głodu, czy pragnienia.
Kiedy pacjentów z demecją przyprowadza się do szpitala, bo nie potrafią już połykać, niektórzy lekarze agresywnie odżegnują rodzinę od stosowania kroplówki lub sondy żołądkowej. Sugerują, że może to jedynie wydłużyć okres umierania danej osoby, skazując ją na życie o niskiej jakości. W jednym ze znanych mi przypadków, lekarz sygnalizował rodzinie, że jeśli poda się pacjentowi kroplówkę, może on ożyć na tyle, by pozostawać przy życiu jeszcze następny rok lub dwa, ale tak właściwie, to po co? W innym przypadku, inny lekarz stwierdził, że przyczyną zgonu byłoby odwodnienie, a nie choroba, na którą cierpiał pacjent, ale lekarz i tak skłaniał się do niepodawania mu kroplówki, by spowodować jego zgon. Tego rodzaju decyzje, w których wspomagane dostarczanie płynów nie byłoby uciążliwym, lecz skutecznym środkiem pomocy dla pacjenta, nazywa się czasem eutanazją pasywną.
Stanowisko Stolicy Apostolskiej
Nie zawsze śmierć spowodowana odwodnieniem organizmu jest przykładem eutanazji pasywnej. W niektórych przypadkach, stosowanie sondy pokarmowej nie przynosi efektów, lub powoduje znaczne komplikacje, takie jak wymioty i przewlekłe zakażenia. W takich okolicznościach, odmowa podawania pacjentowi pożywienia lub płynów może być rozsądną decyzją, nie wynikającą z zamiaru zakończenia czyjegoś życia, ale z uznania nadmiernej uciążliwości i nieskuteczności danych zabiegów dla pacjenta. Przywołuje to na myśl stwierdzenia wypowiedziane zarówno przez papieża Jana Pawła II w 2004 roku oraz Kongregację Doktryny Wiary w roku 2007 mówiących o tym, że podawanie pożywienia i wody (w sposób naturalny, lub sztuczny) pacjentowi znajdującemu się w stanie wegetatywnym jest obowiązkiem moralnym, chyba, że oraganizm pacjenta ich nie przyjmuje lub nie mogą mu one zostać podane, ponieważ byłyby dla niego nadmierną uciążliwością fizyczną. Przyznanie, że odwodnienie powoduje umieranie w bólu, to pomocny punkt wyjścia dla rodzin podejmujących decyzje odnośnie potrzeb odżywiania swoich bliskich, znajdujących się w stanach krytycznych lub u schyłku swojego życia.
Ks. dr Tadeusz Pacholczyk otrzymał doktorat w dziedzinie neurologii (neuroscience) na Uniwersytecie Yale i kontynuował pracę naukową na Harwardzie. Jest on kapłanem diecezji w Fall River (Massachusetts) oraz dyrektorem do spraw nauczania i oświaty w Narodowym Katolickim Ośrodku Bioetycznym (National Catholic Bioethics Center) w Filadelfii.
Zob. www.ncbcenter.org.




