Catolico: Periódico oficial en Español de la Arquidiócesis de Chicago

Trzy ścieżki apostolstwa

Katolicyzm nie jest zespołem idei, ani zbiorem celów. Jest to sposób życia, podążania śladami Jezusa Chrystusa. Wskazuje nam, czego oczekuje od nas Jezus Chrystus. Sprawuje dla nas sakramenty, dzięki którym czerpiemy siły podczas drogi; daje możliwość naśladowania Chrystusa wraz z innymi: w rodzinach i parafiach, ale również w różnego rodzaju ruchach i grupach, dając sposobność wkroczenia na indywidualną ścieżkę apostolstwa. W pierwszym tygodniu sierpnia spędziłem trochę czasu z trzema różnymi grupami, z których każda obrała inną drogę kroczenia do świętości i każda, na swój sposób, naśladuje Chrystusa.

Siostry Miłosierdzia

Dnia 1 sierpnia, sześć żeńskich zgromadzeń religijnych, których założycielką jest Matka Elżbieta Anna Seton, wraz z siostrami szarytkami św. Wincentego a Paulo spotkało się w bazylice w Emmitsburgu w stanie Maryland, będącej miejscem pochówku Matki Seton, obecnie czczonej w gronie świętych Kościoła. Dwieście lat temu, kiedy założyła zgromadzenie zakonne, dokonała w swym życiu kolejnego zwrotu. Nawróciła się bowiem na wiarę katolicką, po śmierci swojego męża opiekowała się własnymi i cudzymi dziećmi, zapoczątkowała system szkolnictwa katolickiego w Stanach Zjednoczonych i założyła Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia w naszym kraju.

Matka Seton upatrywała wzoru dla swojego życia w św. Ludwice de Marillac, która wraz ze św. Wincentem a Paulo odpowiada za rozpoczęcie działalności sióstr szarytek (Sióstr Miłosierdzia) w siedemnastowiecznej Francji. Elżbieta Seton znalazła w wincentyńskim sposobie życia potwierdzenie własnej miłości względem ubogich, serdeczności wobec innych, daru zawierania przyjaźni i całkowitego zawierzenia w wykonywaniu woli Bożej, tylko i wyłącznie, dlatego, że jest to wola Boża. Te wartości pozostały w jej życiu niezmienne, nawet w obliczu częstych zmian, których dokonywała, dostosowując siebie oraz tych, których Bóg powierzył jej miłości i opiece do coraz to nowych okoliczności. We Włoszech, dzięki swoim przyjaciołom, poznała Chrystusa prawdziwie obecnego w Najświętszym Sakramencie oraz Jego Matkę Maryję. Jej przyjaźń z Jezusem i Maryją były podstawą wszystkiego, czym była i co robiła, jej sposobu życia i jej posługi w Kościele. Dzięki siostrom szarytkom i innym Zgromadzeniom Sióstr Miłosierdzia sposób, w jaki matka Seton naśladowała Pana nie idzie w niepamięć. Ich ścieżką apostolską, dobrze przystosowaną do konsekwencji w prowadzeniu katolickiego sposobu życia, jest życie kobiet konsekrowanych w Stanach Zjednoczonych.

Rycerze św. Piotra Klawera

Z Emmitsburga pojechałem do Nowego Orleanu w Luizjanie, aby uczestniczyć w obchodach setnej rocznicy założenia zgromadzenia Rycerzy Św. Piotra Klawera. Biskup naszej diecezji, Joseph Perry, jest krajowym kapelanem Kawalerów św. Piotra Klawera oraz jego odgałęzienia żeńskiego, skupiającego Damy św. Piotra Klawera. Wraz z innymi przełożonymi zgromadzenia kawalerów, włączył się on w przygotowanie spotkania pięciu tysięcy kawalerów i ich rodzin w New Orleans Convention Center. Miło było wśród nich zobaczyć wiele osób, które rozpoznałem z naszych parafii w Chicago. W obchodach tej setnej rocznicy wzięli również udział przedstawiciele innych katolickich zakonów rycerskich.

Rycerze św. Piotra Klawera są jednym z dwóch afro-amerykańskich stowarzyszeń, istniejących nieprzerwanie od ponad stu lat. Drugim z nich jest Narodowe Stowarzyszenie na Rzecz Postępu Ludności Kolorowej (NAACP – National Association for the Advancement of Colored People). Rycerze prowadząc prawdziwie katolicki tryb życia, naśladują Chrystusa w Jego Kościele. Ich bractwo założono sto lat temu przy pomocy zakonu józefitów w Mobile, w Alabamie. W ramach członkostwa oferowało ono następujące usługi: ubezpieczenie na życie, świadczenia pośmiertne, pomoc wdowom i dzieciom. Ich szczególnym zainteresowaniem jest edukacja dzieci afroamerykańskich. Stąd organizacja ta gromadzi fundusze przeznaczane na stypendia naukowe. Do bractwa należą mężowie i ojcowie, którzy wraz ze swymi żonami, szczególnie dbają o zachowanie wierności nauce Kościoła i pomaganiu sobie nawzajem w zachowywaniu godności katolickiej. Ja sam zostałem ich członkiem, kiedy rozpocząłem moją posługę arcybiskupa Chicago i cenię sobie ich udział, tak w uroczystościach kościelnych, jak i w codziennym życiu parafii.

Rycerze Kolumba

Po zjeździe Kawalerów św. Piotra Klawera udałem się do Feniks w Arizonie, gdzie wziąłem udział w dorocznym spotkaniu Zgromadzenia Najwyższego Rycerzy Kolumba. Ich organizację założono w New Haven w Connecticut i na przestrzeni ponad stu lat działalności rycerze przekształcili się z bractwa, zapoczątkowanego w czasach, kiedy mężczyzn katolickich nie przyjmowano do tego typu organizacji, w stowarzyszenie, będące przykładem prężnie działającej organizacji katolickiej o międzynarodowym zasięgu.

Do puli usług przeznaczonych dla swoich członków, wśród których wyróżnić należy program ubezpieczeń, rycerze dodali niesienie pomocy księżom i klerykom, prace na rzecz kultury życia, oddawanie się pod opiekę Najświętszej Maryi Panny oraz pomoc biednym. Ich działalność to czyny miłosierdzia, opieka nad chorymi, zaangażowanie w pomoc humanitarną na całym świecie, wspieranie oświaty katolickiej i praca na rzecz zachowania wolności religijnej. Nawołują oni swoich członków do nawracania się przez służbę innym.

Doroczne spotkania coraz bardziej przybierają charakter międzynarodowy, są na nich rycerze z każdego stanu Stanów Zjednoczonych, z Meksyku, Ameryki Środkowej (włącznie z Kubą), Kanady, Filipin oraz z Polski. Biskupi mogą na nich liczyć w wielu trudnych sytuacjach i zawsze są gotowi pomóc Ojcu Świętemu lub Kościołowi. Kształtują oni model świętości w dzisiejszym świecie i w bardzo widoczny i szczególny sposób przyczyniają się do kultywowania katolickiego sposobu życia. Jestem bardzo wdzięczny za zaproszenie i możliwość wystąpienia podczas uroczystej kolacji w Feniks w tym roku. Była to dla mnie okazja wyrażenie rycerzom i ich zwierzchnikom podziękowania ze strony biskupów.

Trzy spotkania, trzy sposoby apostolstwa w ramach jednego Kościoła powszechnego: przemieszczanie się z miejsca na miejce było jak pielgrzymowanie wśród ludzi, którym wiara podpowiada, że nie ma nad nimi władzy ani natura, ani historia, ani uwarunkowania genetyczne, tak jak często świat stara się nas przekonać. Wręcz przeciwnie, oni wiedzą, że są wolni w Jezusie Chrystusie, którego są uczniami.

Niech Bóg błogosławi ich i nas wszystkich w tym samym Jezusie Chrystusie i przez Jezusa Chrystusa.

Francis Kardynał George, OMI

Arcybiskup Chicago