Grzech czy nie grzech? Grzechy zaniedbane Świętokradztwo czy skrupuły? (część 2)
Miesiąc temu wspomniałem o różnicach w amerykańskich i polonijnych parafiach, dotyczących przyjmowania Komunii Świętej. Tam przystępują do niej zwykle wszyscy, tutaj – spora część wiernych pozostaje w ławkach. Z czego wynikają te różnice? Niekoniecznie ze świętokradztwa czy skrupułów. Raczej z tego, na co kładą akcent księża w formowaniu sumienia wiernych. Z jednej strony zachęcają do częstego przyjmowania Komunii Świętej, ponieważ nie jest ona nagrodą za „nieskazitelność”, lecz pokarmem na naszą duchową drogę. Z drugiej strony podkreślają szacunek dla Jezusa, którego w tym sakramencie przyjmujemy.
Jedno i drugie wskazanie jest ważne. Może, owszem, stać się tak, że niektórym Komunia Święta spowszednieje, że będą ją traktować jako coś, co się im należy, nie patrząc nawet na to, jaki jest stan ich sumienia, aż do faktycznego świętokradztwa — przyjmowania Komunii Świętej w stanie grzechu ciężkiego. Może się również stać tak, że ktoś nie podejdzie do Komunii, chociaż grzech który popełnił, nie jest ciężki. Taka osoba ma jednak poczucie, że byłoby to bagatelizowanie tego grzechu, albo lekceważenie Pana Boga. Nie ma możliwości przystąpić do spowiedzi, więc unika Komunii Świętej.
Dobrą postawą jest unikanie obu skrajności — lub raczej dbałość zarówno częste przystępowanie do Komunii, jak i stosowny szacunek wobec obecnego w niej Chrystusa. Ponieważ spowiedź nie ma jakiegoś „okresu ważności”, nie ma sensu postawa, w której nie przyjmujemy Komunii Świętej tylko dlatego, że minął już jakiś dłuższy czas od poprzedniej spowiedzi. Potrzebujemy też formować nasze sumienie: jeśli nie jesteśmy pewni, czy coś jest grzechem ciężkim, najlepiej jak najszybciej zapytać o to przy spowiedzi jakiegoś księdza — i wrócić do regularnego przyjmowania Komunii.
Jeśli natomiast rzeczywiście sumienie wyrzuca komuś grzech ciężki, to tym bardziej absurdalna jest postawa osób, które trwają w tym stanie dłuższy czas. Oczywiście niemożliwa jest wtedy sakramentalna Komunia, ale jak najszybsza spowiedź w takiej sytuacji to nie tylko otwarcie sobie na nowo drogi do jej przyjmowania. Grzech śmiertelny to przecież — dosłownie — sprawa życia i śmierci. Ktoś, kto umiera w takim grzechu bez pojednania z Bogiem zamyka sobie drogę do życia wiecznego.
Na koniec — najważniejsze: czym właściwie jest Komunia Święta? Komunia to przecież nie samo tylko spożycie chleba, który — jak wierzymy — staje się Ciałem Chrystusa. Uświadomijmy sobie znaczenie tego słowa: komunia oznacza jedność, zjednoczenie. Nawet kiedy przyjmujemy ją po spowiedzi, nie mając już na sumieniu żadnego grzechu, nawet jeśli czynimy to z oznakami zewnętrznego uszanowania, zabraknie czegoś najistotniejszego jeśli nie będzie ona wyrażała naszego pragnienia bliskości z Jezusem. On daje nam Siebie, by nas w ten sposób przemieniać. Nie musimy być doskonali, żeby mógł do nas przyjść, ale niezbędne jest to nastawienie, by dać Mu wolną rękę w przemienianiu nas na Jego podobieństwo. Dążymy do tego, byśmy mogli powiedzieć, jak św. Paweł: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”.




