Advertisements ad ad

Catolico: Periódico oficial en Español de la Arquidiócesis de Chicago

Sonda Katolika

Jak wyobrażam sobie niebo? Pytanie to zadaliśmy uczestnikom Festiwalu Wiary. Poniżej drukujemy ich wypowiedzi i zachęcamy czytelników do osobistej refleksji nad życiem wiecznym.

Siostra Elżbieta Barnowska — ze Zgromadzenia Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii

Myślę, że niebo będzie jednym wielkim zgromadzeniem bardzo szczęśliwych, śpiewających jednym głosem ludzi, którzy chcą razem wielbić Pana Boga. Myślę, że będę tam grała na gitarze i śpiewała ze wszystkimi, którzy tego będą chcieli, a takich osób będzie dużo. Mam nadzieję, że spotkam tam wszystkich, którzy tu trwali w wierze, żyli miłością i jej pragnieniem. Wierzę też, że nieba można w pewnym sensie doświadczać już tu na ziemi. Tam gdzie jest miłość — jest niebo, jeśli miłość jest w sercu lub między ludźmi, to ja pośród nich czuję się jak w niebie.

Michał Moczko — diakon Wyższego Seminarium Duchownego w Mundelein

W niebie na pewno jest tylko dobro i Bóg, który jest dobrem i dla którego jesteśmy stworzeni i nie będziemy się już od niego odwracać. Raj nie był niebem. Kiedy umieramy to nie idziemy do raju, ale idziemy do nieba, aby czcić Boga, tak jak było to zamierzone od początku. Niebo nie jest miejscem gdzieś w chmurach. Tutaj język angielski dobrze to oddaje nazywając je słowem heaven w odróżnieniu od sky. Niebo jest światem całkowicie innym; nie obowiązują tam nasze wymiary i czas. Niebo nie jest fizycznym miejscem, do którego można pojechać, odwiedzić; jest to raczej stan. Ale nasza fizyczność ma swoje miejsce w tym stanie. Powiemy, że Jezus zmartwychwstały miał ciało, które było fizycznym, a równocześnie uwielbionym, potrafiącym na przykład przenikać przez drzwi. To o niebie Jezus mówił: Ani oko nie słyszało, ani ucho nie widziało, co Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują.

Jessica Wcisło — uczennica Polskiej Szkoły Św. Władysława Wyobrażam sobie, że to jest miejsce, w którym jest Pan Bóg.

Kiedy człowiek umiera, to właśnie tam się udaje. Można tam spotkać rodzinę, która już nie żyje. Są tam anioły i wszystko, co tylko można sobie wymarzyć. Czuje się tam spokój i to, że wszyscy cię tam kochają. Z nieba możesz też spoglądać na swoją rodzinę, która jeszcze żyje. Możesz tam robić to, na co masz ochotę. Jest tam spokojnie i idealnie, ale nie wiem czy chciałabym tam już być. Myślę, że mam jeszcze trochę czasu zanim wybiorę się do nieba. Skoro mam tam być przez całą wieczność, to chciałabym jeszcze trochę pobyć na tym świecie.

Sebastian Jaje — uczeń Polskiej Szkoły Sobotniej Św. Władysława

Niebo to jest miejsce, gdzie można robić, co się chce. Myślę, że tam toczy się zwykłe życie, z tym, że jest tam więcej rzeczy do robienia i wszyscy mają pracę. Są tam ci, którzy już zmarli i można też zapoznać się z każdym, o kim się słyszało, ale nigdy nie było okazji się spotkać. Nie wszyscy tam niestety trafiają; są tam ci, którzy byli dobrzy. Myślę, że ja sam też się tam znajdę, bo nie robię żadnych złych rzeczy. Kiedy już tam będę najbardziej chciałbym spotkać się papieżem Janem Pawłem II, bo on lubił wszystkich ludzi; poza tym nigdy nie spotkałem się z nim na ziemi.

Iwona Sroka — uczennica Polskiej Szkoły Sobotniej im. Tadeusza Kościuszki

Niebo wyobrażam sobie jako miejsce szczęśliwe, w którym każdy jest dobry. Jest tam Pan Jezus, Matka Boża, nikt nikomu nie robi tam przykrości, każdy się dobrze czuje i nikt nikogo nie krytykuje. Żeby się tam dostać nie wolno przezywać innych i nie wolno przeklinać. Trzeba być miłym, pomagać jeśli ktoś potrzebuje pomocy.

Bardzo chciałabym tam spotkać moją babcię i Maryję, ale najbardziej Pana Jezusa, bo tak dużo się o Nim słyszy. Chciałabym go na początku zapytać jak to zrobił, że pomógł tak wielu ludziom, gdy był jeszcze na ziemi. A Matkę Bożą o to, co czuła, gdy ludzie źle mówili o jej synu, albo wtedy, gdy go nie rozumieli.