List Biskupa Tomasza Paprockiego
Czas wakacji
Miesiąc lipiec jest ulubionym miesiącem wyjazdów wakacyjnych. Dzieci już nie chodzą do szkoły (chyba, że korzystają z programów wakacyjnych w szkole), a rodzice wykorzystują swoje urlopy. Kiedy byłem chłopcem, nigdy nie mogliśmy skorzystać z dłuższych wakacji, ponieważ mój ojciec prowadził aptekę, której nie można było zamknąć na tydzień lub dwa. W zamian za dłuższe wakacje, mój ojciec zamykał aptekę w każdą środę w miesiącach: lipcu i sierpniu. Cała rodzina — mama, tato i dziewięcioro dzieci — wyjeżdżała wtedy rodzinnym samochodem (kombi) na jednodniową wycieczkę. Jeżeli pogoda sprzyjała, jechaliśmy na plażę i tam urządzaliśmy piknik. Kiedy indziej jechaliśmy na mecz baseballu (zwykle White Sox, czasami Cubs, a czasami nawet jechaliśmy do Milwaukee). Gdy padało, organizowaliśmy wycieczki do muzeum: Museum of Science and Industry, Field Museum, Art Institute, Adler Planetarium czy Shedd Aquarium. Mój tato był bardzo twórczy w wynajdowaniu nowych miejsc do zwiedzania takich, jak: Illinois Railway Museum Union, Illinois (blisko Rockford).
Przestroga wakacyjna
Równie dobrze pamiętam nauki, jakie otrzymywaliśmy od sióstr zakonnych lub od proboszcza z parafii św. Kazimierza w Chicago. Ksiądz prałat Teodor Kaczoroski wciąż przypominał nam, że „nie ma wakacji od Boga.” Było to bardzo łatwe zdanie do zapamiętania, które słyszeliśmy zawsze na zakończenie roku szkolnego. Przypominało nam, że mimo, iż rok szkolny się skończył, to jednak obowiązek uczęszczania na Mszę św. w niedzielę obowiązuje nawet na wakacjach. Oczywiście, słowa łatwo zapamiętać, ale trudniej było je realizować w życiu. Po ostatnim dzwonku na zakończenie roku szkolnego nie widzieliśmy wielu uczniów w kościele aż do pierwszego dzwonka na rozpoczęcie nowego roku szkolnego we wrześniu.
Pamiętając o tym, gdy zostałem proboszczem parafii św. Konstancji, również powtarzałem słowa prałata Kaczoroskiego moim uczniom, teraz ich rodzicom, w ostatnim dniu roku szkolnego: „nie ma wakacji od Boga.” Dodatkowo, dawałem im przykład z mojego życia, opowiadając, że gdy byłem studentem i jak oni, chodziłem na Mszę św., w czasie wakacji, nie tylko w niedzielę, ale i w ciągu tygodnia i nie tylko, gdy byłem wyznaczony do służenia podczas Mszy św., ale nawet wtedy, gdy nie musiałem służyć, szedłem z mamą lub tatą, bo w tym wakacyjnym czasie czułem spokój i swobodę i ta atmosfera pobudzała mnie bardziej do modlitwy. Niestety, skutek mojego przypomnienia był taki sam: twarzy wielu moich uczniów nie widziałem w kościele aż do rozpoczęcia nowego roku szkolnego.
Jakieś wyjątki?
Oczywiście, gdy ktoś udaje się w podróż, wtedy nie można go zobaczyć na Mszy św. w swojej parafii, jednak powinien iść do kościoła w niedzielę, w miejscu, w którym się znajdzie. Chciałem powiedzieć, że wtedy tylko jesteśmy zwolnieni z uczestnictwa w Mszy św. niedzielnej w czasie podróży, gdy znajdziemy się na takim terenie, gdzie trudno znaleźć kościół katolicki, jak na przykład w mieście Timbuktu. Niedawno przeczytałem w Christian Science Monitor na stronie internetowej, że, „według map drogowych sporządzonych przez Center for the Study of Global Christianity, który znajdujesię w południowym Hamiltonie, w stanie Massachussetts, że demograficzne serce świata chrześcijańskiego przesunęło się właśnie w kierunku miasta Timbuktu w Mali, najbardziej muzułmańskiego państwa w Afryce.” Wobec tego, nawet w mieście Timbuktu nikt nie jest zwolniony z obowiązku brania udziału we Mszy św. w niedzielę.
Niektórym ludziom błędnie wydaje się, że po Soborze Watykańskim II nie ma już obowiązku brania udziału we Mszy św. w niedzielę. To jest błąd. Obowiązek uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę nie jest prawem pochodzącym od człowieka, ale jest wypełnianiem trzeciego Przykazania Bożego: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić” (Wj 20,8). Bóg Sam dał dziesięcioro przykazań Mojżeszowi. Dla chrześcijan, przestrzeganie szabatu przeniesione zostało z soboty na niedzielę, ponieważ niedziela to dzień, w którym Jezus zmartwychwstał.
Prywatna modlitwa zamiast Mszy?
Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że: „Niedzielna Eucharystia jest fundamentem i umocnieniem całej chrześcijańskiej praktyki. Dlatego wierni są zobowiązani do brania udziału w Eucharystii w świętach obowiązkowych, z wyjątkiem z poważnego powodu, na przykład: choroby, opieki nad niemowlętami albo po uzyskaniu specjalnej dyspensy od swego proboszcza. Wszyscy, którzy świadomie nie spełniają tego obowiązku popełniają grzech ciężki” (KKK 2181).
Modlitwa w domu, albo gdzieś w samotnym miejscu nie jest wystarczająca. Św. Jan Chryzostom napisał: „nie możesz modlić się w domu tak, jak w kościele, gdzie gromadzi się wielka rzesza ludzi, gdzie ku Bogu wyrywa się wielki okrzyk z jednego wielkiego serca i gdzie jest jeszcze coś więcej: tam jest zjednoczenie umysłów, zgoda dusz, więź miłości i modlitwa kapłana.”
Zaskakujące jest to, że wielu ludzi nie ma problemu z robieniem sobie wakacji od Boga w niedzielę i ci sami ludzie nie mają żadnego problemu nawet pracować w niedzielę, chodzić na zakupy albo wypełniać ten dzień jeszcze innymi czynnościami. Zapominają, że niedziela jest też dniem odpoczynku, bo nawet Bóg odpoczął dnia siódmego po całym trudzie, jaki podjął (Rdz. 2,2). Pod tym względem, Katechizm Kościoła Katolickiego mówi: „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni powinni powstrzymać się od wykonywania prac lub zajęć, które przeszkadzają oddawaniu czci należnej Bogu, przeżywaniu radości właściwej dniowi Pańskiemu, pełnieniu uczynków miłosierdzia i koniecznemu odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu
A więc, ciesz się swoimi wakacjami, ale zapamiętaj: „nie ma wakacji od Boga!”
Ksiądz Biskup Tomas J. Paprocki
Pomocniczy Biskup w Chicago
Delegat Kardynała dla Polonii


