Przyjemne z pożytecznym
Idąc do muzeum warto wiedzieć:
Muzeum Polskie i Biblioteka znajdują się przy 984 N. Milwaukee Ave. w Chicago (okolica tzw. Trójkąta Polonijnego) u zbiegu ulic Milwaukee i Augusta, tuż przy zjeździe nr 49B z autostrady Keenedy’ego, niedaleko kościołów św. Jana Kantego i św. Stanisława Kostki oraz Misji Trójcy Świętej; telefon (773) 384 3352 wew.101
- dyrektor muzeum - Jan Loryś
- dyrektor biblioteki - Małgorzata Kot
- kustosz archiwum - Halina Misterka
Godziny otwarcia muzeum: codziennie oprócz czwartków i świąt narodowych od godz. 11:00 do 16:00;
Godziny otwarcia biblioteki: poniedziałek, wtorek, piątek i sobota od. 10:00 do 16:00; w środy biblioteka jest czynna od 13:00 do 19:00
Muzeum i biblioteka dysponują przestronnym, bezpłatnym parkingiem. Zapisy nowych członków muzeum i biblioteki mile widziane.
Witryna internetowa:
Nikogo w Chicago nie dziwi fakt, że w naszym mieście istnieje taka instytucja jak Muzeum Polskie. Poprzez lata swojej obecności na ziemi chicagowskiej wrosło ono głęboko w polonijny pejzaż. Nie wszyscy świadomi jego istnienia, potrafią jednak powiedzieć, jakie skarby kryją się pod jego dachem. Lato sprzyja organizowaniu wycieczek, odwiedzaniu nowych miejsc, ale także odkrywaniu na nowo miejsc już znanych. Choć w naturalny sposób, niemal każdy, latem chce spędzić jak najwięcej czasu na plaży, w lesie i w parku, to pogoda lubi płatać figle i wtedy warto mieć coś w zanadrzu. Katolik proponuje, aby owym czymś, w deszczowy (żeby się nie nudzić), lub słoneczny (żeby odpocząć od piekącego słońca) dzień, była wycieczka do Muzeum Polskiego w Ameryce. Pomysł ten jest o tyle cenny, gdyż dzięki niemu można upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. W tym samym budynku, bowiem mieści się zarówno muzeum, archiwum, jak również i biblioteka zawierająca 100 tys. woluminów przeróżnych publikacji w języku polskim i angielskim. Można więc zaszyć się tam na cały dzień zwiedzając muzealne ekspozycje i oglądając eksponaty, a także pogrążając się w lekturze interesujących książek.
Skąd się wzięło?
Mówiąc najprościej powstało z potrzeby serca, a właściwie potrzeb wielu serc. Już w XIX wieku, kiedy w całych Stanach Zjednoczonych, jak podają zachowane z tamtych czasów kroniki: „było zaledwie około 50 tys. polskich dusz” pojawiały się głosy, że „coś należy zrobić” w kwestii muzeum polskiego. I zrobiono. Najpierw zostało ono założone wraz z Biblioteką Polską w roku 1891 pod nazwą Muzeum Narodowego przy ZNP, potem przeniesiono je do Pensylwanii, do kolegium Związku Narodowego Polskiego, gdzie niestety doszczętnie spłonęło w 1931 roku. Od tamtego czasu wiadomym było, że najlepszym miejscem dla polskiego muzeum będzie Chicago, tu przecież w tamtym czasie było już największe skupisko Polaków w Stanach Zjednoczonych. Podobnego zdania było Zjednoczenie Polskie Rzymsko – Katolickie w Ameryce, gdy w 1935 roku przyjęło uchwałę o otwarciu muzeum. Jak powiedzieli, tak zrobili i dwa lata później 12 stycznia 1939 roku odbyło się uroczyste otwarcie, na które przyjechała delegacja rządu polskiego. Wielkim błogosławieństwem nowo otwartego muzeum był jego pierwszy, charyzmatyczny kustosz Mieczysław Haiman. Swym entuzjazmem, oddaniem, szerokimi kontaktami i wieloma osobistymi zdolnościami, zarażał innych. Na początku, ze względu na szczupłość zbiorów muzeum zajmowało zaledwie jedno pomieszczenie, którym obecnie jest Sala Paderewskiego. Niedługo później jednak przeniesiono je do sali balowej mieszczącej się drugim piętrze budynku Zjednoczenia Polskiego Rzymsko - Katolickiego w Ameryce i tam też znajduje się do dziś.
Czy jest tam coś ciekawego?
Akwarela malowana ręką Tadeusza Kościuszki, szabla Józefa Piłsudskiego, pierwsza na świecie czarna skrzynka, która naprawdę jest w kolorze pomarańczowym (walczył o nią kongresman Puciński), pianino, na którym grał Ignacy Paderewski, i meble z jego ostatniego mieszkania, to tylko niektóre eksponaty muzeum. Choć większość zbiorów (ok. 60 procent), jak twierdzi dyrektor muzeum pan Jan Loryś, umieszczona jest w magazynach, to całość i tak zawiera kolekcję imponujących rozmiarów, podzieloną na kilka zbiorów.
Do zbioru cieszącego się największym powodzeniem wśród dziesięciu tysięcy osób, rocznie odwiedzających muzeum, należą eksponaty z Pawilonu Polskiego Wystawy Światowej w Nowym Jorku. Zorganizowana w 1939 roku wystawa, której otwarcia dokonał ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Roosevelt wraz z Albertem Einsteinem do dziś zaliczana jest do jednych z największych i najbardziej prestiżowych wystaw światowych. Nazwana „Światem jutra” zgromadziła największe osiągnięcia cywilizacyjne ówczesnego świata. Odwiedziło ją przeszło 44 miliony zwiedzających. Nic więc dziwnego, że ówczesnemu rządowi polskiemu zależało, aby w Nowym Jorku zaprezentować to, co Polska miała najcenniejszego. I rzeczywiście tak uczyniono. Do Nowego Jorku przypłynęły malowidła, rzeźby, instrumenty muzyczne, makiety zabytków, niezliczone wytwory sztuki ludowej, fotografie, grafiki i wiele więcej. Wybuch II wojny światowej i późniejsze działania wojenne uniemożliwiły powrót eksponatów do Polski. Stąd wiele z nich, zamiast raz jeszcze przepłynąć ocean przypłynęła do Chicago, a dokładnie do Muzeum Polskiego w Chicago. Wśród licznych eksponatów tego zbioru, najbardziej imponującym i spektakularnym jest z pewnością witraż o rozmiarach 4 m szerokości i 10 m wysokości zatytułowany Symbol Polski Odrodzonej.
Innymi zbiorami, których nie można pominąć odwiedzając muzeum są pamiątki związane z pobytem Jana Pawła II w Chicago, zarówno jako papieża, ale też wcześniej dwukrotnie jako kardynała. Wśród nich można znaleźć papieską stułę, piuskę, a także drewniany kloc pokryty wykładziną, wycięty z platformy, na której stał Jan Paweł II, podczas gdy odprawiał Mszę św. w Chicago. Wielkie zainteresowanie wzbudzają też ustawione w papieskiej gablocie narty. Choć papież nigdy ich nie przypinał do swych stóp, trzeba przyznać, że są one interesującym dopełnieniem „kolekcji papieskiej”, pozwalają bowiem wyobrazić sobie, na jakich deskach zjeżdżał za młodu Karol Wojtyła.
Finanse
Choć odwiedzając muzeum nie trzeba kupować biletu, a jedynie uiścić dobrowolną donację (sugerowana donacja dla dorosłych wynosi $5, dla uczniów i studentów $4, dla seniorów i dzieci poniżej 12 lat $3), pani prezes Zarządu Muzeum Polskiego Maria Cieśla nie kryje, że każda suma złożona na muzeum jest mile widziana. Jest ono, bowiem utrzymywane z opłat członkowskich uiszczanych przez 870 członków. Wprawdzie ich liczba w porównaniu z kilkuset tysiącami Polaków mieszkających w Chicago, wydaje się kroplą w morzu, pani prezes jest dumna i wdzięczna każdemu z nich. „Jako ciekawostkę mogę dodać, że wielu z nich mieszka poza stanem Illinios, jeden mieszka nawet w Australii, mamy też swojego anioła w Teksasie. Jest to pewna pani, która każdego roku obdarowuje nas hojnymi donacjami” — mówi pani prezes.
Nie tylko kolekcje i eksponaty
„Myślimy o sobie jako centrum kulturalnym Polonii w Chicago” — twierdzi prezes, pani Maria Cieśla. I ma rację. Muzeum, archiwum i biblioteka bowiem przyzwyczaiły już Polonię do tego, że są miejscem wielu interesujących wydarzeń kulturalnych. Można do nich zaliczyć wieczory autorskie, koncerty, spotkania z interesującymi ludźmi, pokazy tańców ludowych i okolicznościowe wystawy. Jak również liczne programy edukacyjne oferowane zarówno dla uczniów szkół polskich, jak i innych zorganizowanych grup.
Biblioteka
Dzień w muzeum niemal w naturalny sposób domaga się tego, aby zakończyć go w polskiej bibliotece. Trochę po to, aby pogłębić świeżo nabytą wiedzę wyniesioną z obcowania z przedmiotami pamiętającymi wydarzenia znane nam z podręczników historii. Trochę też, aby odrobinę odpocząć. Jedno i drugie jest możliwe, gdyż pracownicy biblioteki i muzeum łączą w sobie dwie cechy, które każdy pracodawca chciałby znaleźć u swoich pracowników: kompetencję i życzliwość. Łatwo będzie się mógł o tym przekonać każdy, kto przekroczy progi budynku.


