Od Boga nie ma wakacji
Przed nami wakacyjny czas wyjazdów poza miasto, na dłuższe czy też krótsze wakacje. Planujemy czas urlopu z najdrobniejszymi detalami – ale czy w naszych wakacyjnych planach uwzględniliśmy także Mszę świętą niedzielną i świąteczną? Niestety okazji do zwolnienia się z niedzielnej Eucharystii nigdy nie brakuje, zwłaszcza latem. Czy zawsze obowiązek udziału we Mszy św. jest tak samo kategoryczny? Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi – tak.
Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina nam, że Msza Święta jest „źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego" (1324) oraz „streszczeniem i podsumowaniem całej naszej wiary” (1327). Jest naszym spotkaniem i zjednoczeniem się z Chrystusem zmartwychwstałym, z Jego Słowem oraz ze wspólnotą Kościoła. Trzeba podkreślić, że jest to spotkanie, w którym zobowiązani jesteśmy uczestniczyć pod groźbą grzechu ciężkiego. Niestety nie wszyscy katolicy biorą sobie do serca te wskazania, a może trzeba by raczej powiedzieć, że ich wiara jest zwyczajnie letnia. Problem nie jest jednak nowy, skoro już autor Listu do Hebrajczyków prosił: „Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak to się stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem…: (Hbr 10, 25). Element dobrej woli jest tu decydujący. Na przykład wiedząc, że będziemy podróżować w niedzielę, mamy moralny obowiązek zastanowić się, czy naprawdę nie mamy możliwości zaplanowania naszej podróży w taki sposób, aby wziąć udział we Mszy św. Naprawdę warto przed wyjazdem zastanowić się, czy jest jakieś wyjście, by jednak móc zapewnić sobie udział w Eucharystii. Jeśli wyjeżdżamy na wakacje w Polsce, to trzeba naprawdę się starać, żeby nie mieć możliwości dotarcia na Mszę św. niedzielną.
Jeżeli planujemy urlop w Stanach Zjednoczonych pytanie w recepcji hotelu o to, gdzie w pobliżu odprawiane są Msze św., nie powinno wywołać szczególnego zdziwienia. Tego typu informacje są z reguły standardem wynikającym z dbałości o turystów. Co jednak, gdy rzeczywiście nie możemy uczestniczyć bezpośrednio we Mszy św.? Wtedy możemy oczywiście wysłuchać jej przez radio, w telewizji, rozważać Słowo Boże czytane wtedy w czasie liturgii, modlić się, zwracając w stronę Boga i duchowo towarzyszyć zebranym na Mszy św. radiowej. Mam tu na myśli także transmisję radiową z pomocą internetu. Jest oczywiste, że takie uczestnictwo we Mszy św. wymaga wyłączenia się z innych zajęć: trzeba rzeczywiście słuchać i oglądać, a nie np. przygotowywać w tym czasie niedzielny obiad.
Jan Paweł II w liście apostolskim „Dies la Domini”, w którym przypomina nam o świętowaniu niedzieli pisze między innymi tak:
„Jest naprawdę sprawą najwyższej wagi, aby każdy chrześcijanin uświadomił sobie, że nie może żyć wiarą i w pełni uczestniczyć w życiu chrześcijańskiej wspólnoty, jeśli nie bierze regularnie udziału w niedzielnym zgromadzeniu eucharystycznym. Jeżeli w Eucharystii urzeczywistnia się owa pełnia kultu, który ludzie winni oddawać Bogu i którego nie można porównać z żadnym innym doświadczeniem religijnym, to szczególnie wyraźnie ujawnia się to właśnie w niedzielnym spotkaniu całej wspólnoty posłusznej głosowi Zmartwychwstałego, który ją zwołuje, aby dać jej światło swego słowa i pokarm swojego Ciała jako trwałe sakramentalne źródło odkupienia. Łaska wypływająca z tego źródła odnawia ludzi, życie i historię”.
Wakacje, urlop, to czas wypoczynku. Niech czas, w którym będziemy regenerować swoje siły fizyczne będzie też czasem wzmacniania ducha, Bożego ducha. Bóg czeka na nas także w czasie wakacji, urlopów oraz weekendowych wyjazdów. Pamiętajmy o Nim, pamiętajmy o modlitwie i o świątecznej oraz niedzielnej Eucharystii.


