Catolico: Periódico oficial en Español de la Arquidiócesis de Chicago

Komentarz do czytań mszalnych na
lipiec 2009

ks. Ryszard Groń

14 niedziela zwykła
5 lipca 2009

Ez 2, 2-5; 2 Kor 12, 7-10; Mk 6, 1-6

Prorok Ezechiel został posłany do swoich rodaków z misją nawoływania do nawrócenia. Jest to „lud oporny” o „bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach”, z którego jednak nie rezygnuje Bóg. Działalność proroka ma być dla nich znakiem obecności Boga. Niejeden prorok musiał z tego powodu doznawać utrapień i cierpień. Wspomina o tym św. Paweł, który oprócz własnych słabości znosi dla Chrystusa również obelgi, prześladowania i uciski. Właśnie w takich zewnętrznych okolicznościach doskonali się moc ducha. Jezus Chrystus jest przyjmowany w swym rodzinnym mieście z niedowierzaniem, co jest wstępem jego późniejszego odrzucenia przez wielu. Jednak przez tę działalność staje się coraz czytelniejszym znakiem zbawiającego Boga.

15 niedziela zwykła
12 lipca 2009
Am 7, 12-15; Ef 1, 3-10; Mk 6, 7-13

Prorok Amos z racji swej misji prorokowania w imieniu Boga nie jest mile widziany w królestwie Izraela. Podobnie jest z apostołami posłanymi przez Jezusa, by wzywać do nawrócenia ludzi z okolicznych miejscowości. Ich skromne odzienie, prosty sposób bycia oraz poleganie na Bożej pomocy mają być dodatkowym atutem za prawdziwością ich misji. Nie mogą zrobić nic więcej, by trafić do ludzkich serc. Kiedy jednak trafią na odpowiedni grunt winni się dzielić swoim bogactwem, który sami otrzymali w darze. Taki jest sposób działania Boga, nic na siłę, ponieważ z niewolnika nie ma pracownika, a miłość jest kwestią wolnego wyboru i wzajemności.

16 niedziela zwykła
19 lipca 2009
Jer 23, 1-6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

Apostołowie są zaskoczeni owocem swojej pracy misyjnej. Nie przypuszczali, że ludzie są tak spragnieni Boga i łaska Boża przez nich działająca może być tak skuteczna. Nagrodą za ich pracę było radosne podzielenie się jej owocami z samym Jezusem, i na tym też polega istota misji w ogóle: dzielić się radością dobrej nowiny z innymi. Nieodzowna jest jednak również odpowiedzialność samych pasterzy, którzy je głoszą, ich morale, postawa i wiara, bo ludzie najpierw patrzą, czy żyją oni tym, co głoszą. Dlatego Jezus zwracał uwagę na ich ubóstwo, skromność i cierpliwość w głoszeniu Słowa Bożego. Dba też o ich fizyczny i psychiczny wypoczynek po trudach misji; przecież są tylko ludźmi.

17 niedziela zwykła
26 lipca 2009

2 Krl 4, 42-44; Ef 4, 1-6; J 6, 1-15

Jezus stoi przed trudnym zadaniem wytłumaczenia ludziom, że najważniejszym problemem ich życia — wbrew wielu innym ziemskim, czasem wzniosłym celom — jest brak Boga i spraw duchowych, które dopiero czynią ich w pełni ludźmi. Próba rozmnożenia chleba na pustkowiu i nakarmienia nim pięciotysięcznego tłumu skończyła się fiaskiem, bo lud chciał Go obwołać królem, widząc w tym łatwy, bezwysiłkowy sposób osiągania trudnych rzeczy. Nie jest to, ani pedagogiczne, ani nawet w pełni ludzkie, bo to, co łatwo przychodzi w życiu równie łatwo odchodzi. A sprawy ducha i Pana Boga są wartościami wiecznymi, o które należy się starać i ciągle zabiegać w pracy nad sobą, stawiając czoła wielu trudom i cierpieniom.