Arcybiskup Krakowa, kardynał Stanisław Dziwisz był trzy dni z wizytą duszpasterską w Chicago
Owizycie metropolity krakowskiego księdza kardynała Stanisława Dziwisza w Chicago można powiedzieć, że było to prawdziwe święto dla Polaków mieszkających w Chicago. Przyjaciel i długoletni osobisty sekretarz Jana Pawła II przebywał w Wietrznym Mieście na zaproszenie metropolity chicagowskiego kardynała Francisa George’a i jego biskupa pomocniczego dla Polonii Tomasza Paprockiego w dniach od 27. do 29. czerwca.
Wizyta kardynała Stanisława Dziwisza w Chicago stanowiła kolejny etap zaoceanicznej podróży, której głównym motywem było reprezentowanie polskich biskupów na Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym w Quebeku w Kanadzie. Oprócz Chicago metropolita krakowski odwiedził amerykańską Częstochowę w Pensylwanii, Waszyngton, Detroit oraz Wyższe Seminarium Duchowne w Orchard Lake.
Choć od samego początku program wizyty polskiego hierarchy był bardzo napięty, to nie zabrakło w nim spotkań i wspólnej modlitwy z chicagowską Polonią. Podczas niespełna trzydniowej obecności, metropolita krakowski celebrował w Wietrznym Mieście dwie Msze św. dla Polonii — w Bazylice Mniejszej świętego Jacka, jak również w Polskiej Misji Duszpasterskiej Świętej Trójcy. Ksiądz kardynał odwiedził również Jezuicki Ośrodek Milenijny, gdzie oprócz jezuitów i ich współpracowników spotkał się także z siostrami zakonnymi pracującymi dla Polonii amerykańskiej.
Jako autor niedawno wydanej książki „Świadek”, kardynał Dziwisz zdaje sobie sprawę z tego, że wierni ciągle są głodni opowieści zarówno o codzienności jak i o chwilach wyjątkowych z życia Jana Pawła II. Stąd nie można się dziwić szczególnemu skupieniu, w jakim zgromadzeni zarówno w Misji Trójcy Świętej jak i Bazylice św. Jacka wsłuchiwali się w głos długoletniego przyjaciela Ojca Świętego, gdy przywoływał go poprzez opowieści i cytowanie jego wypowiedzi.
„Niech dzisiejszy dzień będzie dniem dziękczynienia za dar Jana Pawła II, którego beatyfikacji wyczekujemy z niecierpliwością. Chcemy mieć go za świętego, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że współczesny świat potrzebuje świadków wiary” — powiedział hierarcha w homilii wygłoszonej w Bazylice św. Jacka.
Dla bazyliki wizyta kardynała Dziwisza w sposób szczególny przejdzie do historii. Powodów jest kilka. Świątynia, jak zdradził podczas uroczystości proboszcz, ksiądz Michał Osuch, swój status bazyliki mniejszej zawdzięcza obecnemu metropolicie krakowskiemu. To on był tym, który przeprowadził proboszcza przez skomplikowany proces zmiany zwykłego kościoła parafialnego na bazylikę. „Jeśli chcesz bazyliki, to rozmawiaj z Dziwiszem” — miał powiedzieć Ojciec Święty do księdza Michała.
Poświęcenie koron dla ikony Matki Boskiej Częstochowskiej z bazyliki przez kardynała Dziwisza, to kolejny powód, dla którego ta wizyta na zawsze wpisze się w jej historię. „Te korony, które za miesiąc zostaną założone na skronie Matki Bożej przez metropolitę chicagowskiego, kardynała Francisa George’a są dowodem waszej miłości i oddania. Mówią wielkim głosem, że chcecie Maryi za swoją królową i patronkę codziennego życia” — powiedział hierarcha.
Jednak centralnym punktem wizyty kardynała Dziwisza w Chicago było jego uczestnictwo w dorocznym dobroczynnym bankiecie na rzecz tutejszego seminarium im. biskupa Alfreda Abramowicza. To niezwykłe seminarium jest urzeczywistnieniem marzenia nieżyjącego już biskupa. Powstało jako pomost pomiędzy Polską a Ameryką dla tych kandydatów do kapłaństwa, którzy swe powołanie odkryli w Polsce, ale realizować je pragną na ziemi amerykańskiej. To tu młodzi seminarzyści uczą się języka i kultury swojej drugiej ojczyzny. Seminarium istnieje i rozwija się, jak twierdzi biskup Tomasz Paprocki, przewodniczący Rady Programowej Seminarium, ponieważ ma przyjaciół. Jednym z nich z pewnością jest kardynał Stanisław Dziwisz. I to właśnie jego, podczas uroczystego bankietu, uhonorowano nagrodą “Caritas Christi”. Ta zaszczytna nagroda jest przyznawana co roku osobie, która wyróżnia się otwartością duszpasterską jak również wrażliwością na różnorodność kulturową, a także oddaniem w służbie Polonii chicagowskiej.
„W świetle wielu dokonań kardynała Dziwisza, a szczególnie za wieloletnią służbę papieżowi Janowi Pawła II, jak również za jego oddanie Kościołowi Katolickiemu w Polsce i na całym świecie, jest dla mnie prawdziwym zaszczytem wręczyć tę nagrodę, w imieniu własnym i kardynała Francisa George’a” – powiedział biskup Tomasz Paprocki podczas ceremonii.
Metropolita krakowski z dużą wdzięcznością przyjął to wyróżnienie. W swych słowach wypowiadanych z dużym spokojem i prostotą podziękował z całego serca zarówno Polonii jak i organizatorom jego wizyty za ciepłe przyjęcie.
„Chicago przyjęło mnie żarem szczerych, otwartych serc, przyjęło mnie jak swojego”- powiedział. „Jestem pod wrażeniem wszystkich spotkań. Jestem zbuddowany waszą wiarą, waszym przywiązaniem do Kościoła, do tradycji i kultury narodu polskiego, ale także waszym zaangażowaniem w życie narodu amerykańskiego. To chyba najbardziej trafna postawa: być świadomym swoich korzeni, swojej tożsamości i jednocześnie otwierać się na nową rzeczywistość. Budować razem z nowymi ludźmi, przekraczając bariery języka i przynależności”- zakończył swe wystąpienie kardynał.
Choć wizyta tego szczególnego gościa dobiegła końca w pamięci i sercach Polonii pozostanie żywa na długo. Kardynał Stanisław Dziwisz swoją osobą wzbudza ciekawość. Będąc przez wiele lat osobistym sekretarzem papieża, znajdował się ciągle u jego boku. Świat zaczął pytać o to, kim jest ten człowiek dopiero po śmierci Jana Pawła II. Dzięki zaproszeniu kardynała Francisa George’a i biskupa Tomasza Paprockiego mieszkańcom Chicago została stworzona okazja przyjrzenia się tej intrygującej postaci z bliska.
Kardynał Dziwisz w Chicago został rozpoznany jako człowiek dużego spokoju. Swoją prostotą, spontanicznością i dowcipem ujął serca wielu, sprawił, że te trzy czerwcowe dni były w życiu Polonii jak jedno wielkie święto.


